Inwestowanie w monety – czy warto?

inwestowanie_w_monetyInwestowanie może mieć wiele form. A każdy dobry inwetsor wie, że podstawą sukcesu jest dyweryfikacja portfela. Istnieje wiele niekonwencjonalnych iwestycji, które mogą dać bardzo duże zyski często w krótkim czasie. Ostatnio popualrne stały się m.in. inwestycje w sztukę oraz wina. Jednak od kilkudziesięciu lat wiadomo, iż doskonałą i uniweralną formą inwestowania jest numizmatyka.

Niestety w dzisiejszych czasach ta forma stała się bardzo ryzykowna. Wyjściem z tej sytuacji może być inwestowanie w monety bulinowe. W takim przypadku nasz ewentualny przyszły zysk (bądź strata) będzie zależała wyłącznie od wartości samego kruszca. Wpływu na cenę nie będą miały same wartości kolekcjonerkie. Generalnie uważa się, iż jest to najbezpieczniejsza forma inwestowania długoterminowego.

Dużo cięższym temetem jest inwetycja w monety kolekcjonerskie. Tutaj cena w większej mierze jest zależna od aktualnego popytu na dana monetę. Główną cechą takich inwestycji są bardzo duże wahania cenowe w krótkim odstępie czasu. Ma to oczywiście swoje wady i zalety. Albowiem poza spektakularnymi wzrotami rzędu kilkuset procent w przeciągu miesiąca zdarzały się rownież spektakularne spadki. Tutaj doskonałym przykładem może być tegoroczna pierwsza emisja monet srebrnych NBP (20 zł Kangur oraz 1$ Walabia). Ich cena wywoławcza wynosiła 1100 zł, natomiast po 3 miesiącach spadła do zaledwie 650 zł.

Zanim więc zdecydujemy się wejśćc w ten rynek, zdobądźmy choćby podstawową wiedzę. Gromadźmy literaturę numizmatyczną, przeglądajmy serwisy numizmatyczne. Warto też odwiedzać różnego rodzaju giełdy czy tez targi numizmatyczne, dzięki którym możemy zdobywać cenną wiedzę, która może zaprocentować w przyszłości. Inwestując w monety należy zwracać uwagę przede wszystkim na takie aspekty jak: nakład, stosunek ceny do wartości kruszca, serie tematyczną, ogólny wygląd monety. A przede wszystkim należy pamiętać, iż zakupów należy dokonywać podczas wakacji, albowiem wtedy (z reguły) ceny są najniższe.

Monety PRL – ceny

Monety z czasów PRL są w dalszym ciągu jednymi najpopularniejszych numizmatów wśród kolekcjonerów.  Niestety wyraźnie da się zauważyć, iż zbierają je głównie osoby wywodzące się jeszcze z tych czasów. Nierzadko nowi kolekcjonerzy zaczynają i z reguły również kończą na monetach dwuzłotowych. Niestety one można powiedzieć nie posiadają często dużo wspólnego z prawdziwą numizmatyką. Niemniej chętnych do ich zbierania wciąż przybywa w przeciwieństwie do monet PRL. W sieci na palcach jednej ręki można policzyć sklepy numizmatyczne, które zajmują się ich sprzedażą.Stosunkowa dużą ofertę można znaleźć choćby tutaj:

http://www.cezar24.pl/monety-obiegowe-mennicze-c-85_106_127.html

Dodatkowo wiele ciekawych informacji na ich temat odnajdziemy tutaj:

http://www.katalogmonet.za.pl/PRL.html

Niestety takie strony należą do dużej rzadkości. A tym samym pamięć po nich zaczyna przemijać. Ciekawy jest jednak tutaj fakt, iż te najrzadsze roczniki jak choćby 1 zł z 1957 roku wciąż zyskują na wartości.  A moneta ta w stanie pierwszym jest wyceniana na aż 5.000 zł

 

 

 

Polskie kobiety na monecie cz.2

Odmian monet omawianych 1 zł i 2 zł, z roku 1924 i 1925, jest razem 7. Niektóre bite były w dużych nakładach 16 milionów, a nawet 24 milionów. Niemniej monety te w menniczym stanie są rzadkie i coraz droższe. Wycofano je z obiegu w roku  1932 i 1933.

Niedługo po dziewczynie z kłosami w roku 1928 ukazała się na polskiej monecie grecka Nike, bogini zwycięstwa. Nie zapomniano, że jesteśmy obywatelami Rzymu, a Rzymianie pożyczyli wiele z Grecji. Obok dziewczyny z polskiej wsi stanęła więc jej koleżanka z Olimpu. Monetę projektował znakomity rzeźbiarz Edward Wittig. Dzieło jego tak się spodobało, że srebrną 5-złotów-kę wybito w roku 1928 w dwu wersjach i następnie w roku 1930, 1931. 1932. Moneta z roku 1932, wypuszczona w trzech milionach egzemplarzy, została wkrótce wycofana z obiegu. Jest to najrzadsza moneta obiegowa z lat 1923-1939, wartość jej określona została w katalogu oficjalnym z roku 1965 na 75 zł, w roku 1982 wyniosła 60000 zł, a dziś więcej.

Wyrazić trzeba serię pochwał, a równocześnie żal, że niegdyś, przed latami, potrafiliśmy takie monety stworzyć. Istniały wtedy kryteria urody, przejrzystości i czytelności monet. Wzorem tych zalet jest Nike. Wittig był artystą miary europejskiej, zostawił rzeźby w Paryżu, Hadze, Grenoble, w Warszawie są jego arcydzieła: Ewa (1911-1914), Nike Polska (1918), Pomnik lotnika (1922). Monumentałizm i harmonia, uproszczenie formy i dbanie o najmniejszy szczegół cechowały jego rzeźby w marmurze i granicie. Oddał te cnoty Nike na monecie.  Kompozycja elementów jest zdumiewająco trafna. Skrzydła i ręce bogini rozłożone pod kątem prostym są doskonale wpisane w tekst. Pomimo naturalnej ilości elementów każdy ma dużo miejsca, a nawet przestrzeń wolną obok siebie. Odpoczynek dla oka.

Polskie kobiety na monecie cz.1

Pierwsza kobieta na monecie zjawiła się późno, po Lalce i Emancypantkach B. Prusa w latach, gdy kobiety mogły glosować i swobodnie studiować.

Pierwsza główka dziewczęca na srebrnej polskiej monecie pokazała się w roku 1924, w Polsce odrodzonej. Jest to dziewczyna wiejska, w chustce, z warkoczem i czterema kłosami. Projekt był polski, prof. Tadeusza Breyera. W żadnym innym kraju nie stworzono rysunku dziewczyny ze wsi tak prostego i ujmującego.  Francuzi zawsze stylizowali. Tylko wykonanie monety było zagraniczne. Sztuki 1 i 2-złotowe wybito w Paryżu, w Londynie, w Stanach Zjednoczonych. Monety dwuzłotowe z roku 1924 były bite w Filadelfii stemplem odwróconym i nazywają i odwrotkami.

Wszystkie te monety, niegdyś pospolite, wypuszczone w milionach egzemplarzy, są dziś bardzo cenne. Jedna z nich, 2 złotowa z roku 1924, z literą H – znak mennicy z Birmingham, wzrosła w wartości w polskich katalogach oficjalnych, w okresie między rokiem 1965 a 1982, z 50 zł do 12.000 zł.

Przy monetach tych trzeba zatrzymać się dłużej. Na samym początku odrodzonego mennictwa polskiego wybór projektu był znakomity. Profesor Breyer, doświadczony medalier, rzeźbił często portrety współczesnych, a roku 1937 na Międzynarodowej Wystawie Sztuki i Techniki w Paryżu otrzymał złoty medal za kolekcję medali pamiątkowych. Wykształcił całe pokolenie warszawskich rzeźbiarzy. Jego uczniami byli miedzy innymi: F. Strynkiewicz, M. Wnuk, A. Karny, S. Horno-Poplawski. Żył do roku 1952. W omawianym projekcie tworzył najpiękniejsze monety polskie obiegowe. Wybór dziewczyny wiejskiej jako typu był trafny. Polska w tych czasach była krajem rolniczym. Wiejskość dziewczyny pokazano czterema cechami: stanikiem z tasiemką, chustką na głowę nadzwyczaj prostą i grubym, bujnym warkoczem. Aby usunąć wątpliwości umieszczono przed dziewczyną jako atrybut 4 kłosy. Są realistyczne i starannie wkomponowane, najbliższy twarzy zgadza się z zarysem czoła dziewczyny, a w miarę zbliżania do brzegu są mniejsze. Ich czytelność i wymowa symboliczna znakomita. Jest to naprawdę „dziewczyna z kłosami”. Nad dziewczyną, nie przeszkadzając, ale wypełniając puste miejsca, jej wartość. Jeżeli istnieje sens pokazywania wartości monety na niej, to napis ten powinien być duży, czytelny i na awersie. Taka jest moneta 2-złotowa z przedstawieniem polskiej dziewczyny z kłosami. Na rewersie dużo miejsca zajmuje orzeł. Jest to herb państwa, wolny polski orzeł, na który czekano sto czterdzieści lat. Orzeł ten ma dość miejsca dla siebie. Nie przeszkadza dacie, ani napisowi. Data jest wyraźna, nie trzeba jej szukać. Wszystkie te elementy albo prawie wszystkie będą inaczej wyglądały a następnej polskiej monecie z kłosami.

Polskie monety obiegowe

Od lat dziewięćdziesiąt od czasu denominacji w Polsce obowiązują cały cza te same monety obiegowe począwszy od 1 grosza to 5 złotych. Są oczywiście wybijane niezmiennie przez Narodowy Bank Polski i występują w dziewięciu podstawowych nominałach:

-1 grosz

-2 grosze

-5 groszy

-10 groszy

-20 groszy

-50 groszy

-1 złoty

-2 złote

-5 złotych

 

Na najważniejszej części monety czyli awersie występuje wizerunek Orła będący jednocześnie godłem Rzeczypospolitej Polskiej.  Dla wszystkich numizmatów jednakową cechą jest napis „Rzeczypospolita Polska”. Cechą odróżniające co niektóre monety okolicznościowe z tego samego nominału jest rocznik, czyli data wprowadzenia do obiegu. Na teoretycznie mniej ważnej części rewersie znajdziemy podpis nominału wraz z motywami roślinnymi. Ranty mogą występować w różnych wersjach: gładkie, ząbkowane lub mieszane (naprzemiennie głodki i ząbkowany).

Oczywiście, aby ochronić monety obiegowe przed fałszerzami NBP jest zobowiązany przestrzegać określonych parametrów technicznych. I tak nominały od 1 do 5 groszy są wybijane ze stopu mosiądzu manganowego (symbol MM 59), pozostałe monety groszowe oraz 1 złoty ze stopu miedzioniklu (symbol MN 25). Najciekawsze są dwie ostatnie obiegówki wykonane w połączenia 2 metali: miedzioniklu i brązalu.

Jak dobrze wiedzą wszyscy numizmatycy do tej grupy zaliczają się okolicznościowe 2 zł wybijane od 1995 roku. Choć rzadko występują w obiegu i przez większość są traktowane jako numizmaty kolekcjonerskie stanowią w Polsce prawny środek płatniczy. Wykonane są z bardzo specyficznego stopu nazywanego „Nordic Gold” czyli w tłumaczenie na polskie z nordyckiego złota. W zdecydowanej większości przypadków są one wybijane razem z innymi monetami kolekcjonerskimi o nominałach 10 lub 20 zł.

Polskie monety doceniane na świecie

Nikt nie ma wątpliwości że polskie monety tak samo jak kobiety są najpiękniejsze na świecie. Kolejny dowód na to miał miejsce w 2009 roku kiedy to polska moneta zdobyła bardzo prestiżową nagrodę na Konferencji Dyrektorów Mennic odbywającej się w Australii w Canberze.

Tym razem został doceniony numizmat wybity z okazji 400 Rocznicy Polskiego Osadnictwa w Ameryce Północnej. Moneta ta o nominale 10 zł jest bardzo niezwykła z uwagi na fakt, iż po raz pierwszy w Polsce i na świecie do jej wyprodukowania wykorzystane również szkło. Szklane elementy wykonał producent szklanych soczewek firma B&M OPTIK SP. Z O.O. Nagroda została przyznana główni za innowacyjną metodę umieszczenia szkła w monecie. Ale również za sam kunszt mennicy polskiej.

Warto dodać również, iż emisja owej 10 złotówki miała miejsce w grudniu 2008 roku i cieszyła się ogromnym powodzeniem wśród numizmatyków. Jej dodatkowej wartości nadawał fakt, iż każda sztuka była w pewnym etapie tworzona ręcznie. Albowiem nie była znana technologia maszynowego wklejania szklanych soczewek. Prace te niewątpliwie wymagały ogromnej cierpliwości i precyzji.

Biorąc pod uwagę szybkość rozwoju numizmatyki w Polsce możemy być pewni, iż nie była t ostatnia nagroda przyznana mennicy. Widać też trend na zagranicznych rynkach numizmatycznych świadczący o coraz większym zainteresowaniu zagranicznych kolekcjonerów wyrobami z Polski.

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.